popcornSezon pierwszy tego amerykańskiego serialu, zaczęłam oglądać razem z Gamoniem. Na nas obojgu ogromne wrażenie zrobiły czołówki, przywodzące na myśl mroczne taśmy z The Ring. Jemu szybko znudziła się historia rodziny, która po zmianie miejsca zamieszkania odkrywa, że ma dodatkowych lokatorów, pod postacią wrogich duchów. Gamoń zresztą nie przepada za „paranormalnymi” zjawiskami, czy to w życiu, czy na filmie. Mnie one od zawsze fascynowały, dlatego dokończyłam oglądanie serii zatytułowanej Murder House i dwóch kolejnych, czyli Asylum i Coven, z zapartym tchem. Każdy sezon opowiada kompletnie inną historię, mającą miejsce w różnych czasach. Elementem, który łączy American Horror Story w całość, są ludzie. W każdym sezonie grają Ci sami aktorzy, zmieniają się tylko kreowane przez nich postaci.

 

American Horror Story: Murder House

 

american-horror-story2

 

O czym opowiada? Rodzina dotknięta różnymi problemami, między innymi zdradą męża – Bena, poronieniami jego żony Vivien i autoagresją córki Violet, postanawia zmienić otoczenie i zacząć wszystko od nowa. Przeprowadzają się do uroczego domku w Los Angeles. Nie wiedzą jednak, że owa posiadłość była przez lata sceną różnych, krwawych zbrodni. Powoli zaczynają wracać do normalnego życia. Vivien, chcąc zapomnieć o bolesnych doświadczeniach, oddaje się swojej pasji – malowaniu. Ben, który jest terapeutą, zdobywa nowych pacjentów. Jednym z nich zostaje Tate, młody chłopak opanowany chęcią mordu. Niezbyt fortunnie Tate wpada w oko Violet, w wyniku czego między nastolatkami nawiązuje się romans. Cała historia kończy się tragicznie, właściwie wszyscy główni bohaterowie umierają, podobnie jak w Grze o Tron.

 

AHS: Asylum

 

Bohaterami tej historii są lokatorzy szpitala psychiatrycznego, kierowanego przez apodyktyczną siostrę Jude (Jessica Lange). Wśród „leczonych”, głównie elektrowstrząsami, głodem i biciem pacjentów, znajdują się dziennikarka leczona z homoseksualizmu, nimfomanka i mężczyzna , który rzekomo poszatkował swoją młodą żonę. Chłopak nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, twierdząc że jego ukochaną zamordowali… kosmici. Uciec z tego miejsca kaźni jest niezmiernie trudno. W lesie czają się dziwne, krwiożercze, człekokształtne stworzenia, których stwórcą jest zakładowy „lekarz” – były nazistowski zbrodniach, eksperymentujący na Żydach w obozach zagłady. Z całej serii najbardziej zapadła mi w pamięć melodyjka, do której słuchania przez cały dzień zmuszani byli pacjenci. Posłuchajcie sami:

 

 

AHS: Coven

 

Czyli sabat. Akcja ma początek w Nowym Orleanie, w domu okrutnej Delphine LaLaurie. Kobieta jest gorącą zwolenniczką niewolnictwa i odżywczych maseczek z ludzkiej krwi. Domyślacie się pewnie, co to oznacza. Przyłapuje swoją córkę na baraszkowaniu z czarnym służącym – Bastianem. Mężczyzna w ramach kary i przestrogi dla innych, trafia do Sali tortur na strychu. Pech chciał, że Bastian jest ukochanym Marie Laveauo, potężnej kapłanki Voodoo, która okrutnie mści się na ohydnej Delphine. Co dzieje się potem? Przenosimy się do czasów współczesnych. Młoda dziewczyna imieniem Zoe, odkrywa że jest wyjątkowa, podczas swojej inicjacji seksualnej. Chłopak z którym uprawia seks dostaje strasznego krwotoku i umiera. Kiedy dowiaduje się o tym matka dziewczyny, wysyła ją do szkoły czarownic, aby nauczyła się panować nad swoimi mocami. Na deser mam dla Was piosenkę Stevie Nicks – Rhiannon, która najbardziej spodobała mi się w tym sezonie:

 

 

Dlaczego powinniście obejrzeć ten serial?

 

Kluczowym argumentem są aktorzy, którzy w nim występują. W każdym z sezonów gra w zasadzie ten sam zespół, wcielający się w zupełnie inne role. Z największym zainteresowaniem oglądałam mistrzowską grę w wykonaniu Jamie Brewer, dziewczyny wyróżniającej się dodatkowym chromosomem, w 21 parze. Jestem dla niej pełna podziwu, ponieważ wykreowała naprawę ciekawe, niepowtarzalne postaci. Kolejnymi gwiazdami tego serialu są Jessica Lange, Sarah Paulson i Peter Evans. Tego ostatniego warto zobaczyć, chociażby ze względu na bardzo atrakcyjną powierzchowność:-) Każdy sezon cechowała charakterystyczna dla niego melodia. Bardzo mi się podobały również zdjęcia do filmu, chociaż muszę przyznać Gamoniowi, że niektóre efekty, na przykład scena palenia czarownicy na stosie, były marnej jakości. Jest to jeden z najlepszych seriali jakie miałam przyjemność oglądać. Całość oceniam na

 

4g

 

~Zgaga

American tragic serial

 

Absolutnie nie rozumiem fascynacji Zgagi tą produkcją. Pod każdym względem jest mizerna. Jedyne co zasługuje na wyróżnienie to manewr polegający na opowiadaniu co sezon innej historii, przy pomocy tych samych aktorów wcielających, się w różne postaci. Co prawda nie widziałem całości, więc moja opinia jest bardzo mocno pobieżna, ale za namowami Zgagi miałem dwa podejścia, do dwóch różnych sezonów. Obydwu nie kupiłem. I nie chodzi tu o wątki paranormalne, za którymi rzekomo nie przepadam.
jamie-brewer-como-nan

 

Gamonie bardzo lubią szeroko pojętą fantastykę, a do tej spokojnie możemy zaliczyć czarownice, duchy i szereg innych atrakcji. Czego nie lubię, to do bólu oklepanych schematów, bohaterów rodem z serialu dla nastolatek i realizacji całości przypominającej trochę Zemstę frajerów. Poważnie, przeczytajcie sobie jeszcze raz opis Zgagi pierwszego sezonu i dopasujcie do dowolnego horroru, w którym osią wydarzeń jest dom. 99% match prawda? Trzeci sezon to w zasadzie Sabrina, nastoletnia czarownica wymieszana z Carrie, wzbogacona o kilka motywów, które może nawet byłby ciekawe, gdyby nie to, że nie są. Czerpanie garściami z innych źródeł to oczywiście żadne novum. Niestety w tym przypadku jest to strasznie słabo zrobione. Bohaterowie są niewiarygodni, historia nie trzyma się kupy, a klimat wyczerpuje się każdorazowo z wybrzmieniem ostatniego dźwięku intra. Ze względu na to, że Zgadze się tak bardzo podobało, nie będę dłużej ział niechęcią do American Horror Story. Chociaż bym mógł. Macie zatem dwie skrajnie różne oceny tego serialu, będziecie musieli sami zdecydować jak jest faktycznie. Ode mnie2g

~Gamoń

Napisał Zgaga