Camerimage to dla nas festiwal niezwykły. Uczestniczymy w nim dłużej, niż jesteśmy parą, a niewiele takich rzeczy jeszcze pozostało. Trudno nam wyobrazić sobie bez niego jesień, dlatego po raz kolejny spakowaliśmy manatki i wyruszyliśmy w podróż do Brzydgoszczy – miasta, które jest bratem bliźniakiem Łodzi. Nie chodzi o wygląd tych dwóch miejsc, ale o charakter i klimat. Jeżeli usłyszycie w wiadomościach o dzieciach w beczkach, porwanym wózku z noworodkiem w środku, śmiertelnej w skutkach panice na imprezie czy strzelaninie na Juwenaliach, to możecie być pewni, że wydarzyło się to w Łodzi lub Bydgoszczy. Miasta te łączy również jeden z najlepszych festiwali filmowych na świecie, czyli Camerimage, na którym oczywiście nie mogło nas zabraknąć.

Piątek 13

Wyjechaliśmy z Łodzi w piątek 13 listopada, o godzinie 11. Do Bydgoszczy dotarliśmy o godzinie 17. Jak to jest możliwe? Otóż nasz pociąg po dojechaniu do Zgierza, zmęczony podróżą, urządził sobie 40 minutowy postój. A tak na serio, okazało się, że jakiś tir nie zmieścił się pod wiaduktem stojącym na trasie naszego przejazdu i prawdopodobnie naruszył jego konstrukcję. Zadecydowano więc, że wracamy do Łodzi i będziemy jechać do Bydgoszczy przez Skierniewice. Nieźle już zirytowani powróciliśmy na dworzec Łódź – Widzew, gdzie po 10 minutowym postoju poinformowano nas, że z wiaduktem już wszystko ok i możemy jechać normalną trasą. Cieszyliśmy się Tak Bardzo. Mały plusik dla PKP, za poczęstowanie wszystkich podróżnych wodą – wszak nie każdy był przygotowany na sześciogodzinną wyprawę. Ostatecznie dotarliśmy jednak cali i zdrowi na miejsce. Nie zdążyliśmy jednak nawet zjeść obiadu, bo musieliśmy pędzić do Opery, żeby zrobić szkolenie dla naszych kochanych wolontariuszy z Sekcji Logistycznej. Piątek 13. nie był jednym dniem obfitym we wrażenia, bo całe Camerimage 2015 spędziliśmy w biegu. I chociaż nie było łatwo, udało nam się obejrzeć kilka filmów, które podobnie jak rok temu chcemy Wam zaprezentować.

Dziewczyna z portretu

Camerimage

Nowy film z Eddiem Redmaynem w roli głównej, znanym nam przede wszystkim z Teorii Wszystkiego. Czy mężczyzna podobnie jak w zeszłym roku, zasłuży sobie na statuetkę Złotego Slendermana dla Najlepszego Aktora Pierwszoplanowego? Bardzo prawdopodobne. Film opowiada historię małżeństwa artystów Einara i Gerdy Wegener. Wszystko układa się między nimi dobrze, dopóki Einar nie odkrywa, że jest kobietą uwięzioną w ciele mężczyzny. Rozpoczyna się proces jego transformacji, zarówno wewnętrznej – zaczyna akceptować to, kim naprawdę jest, jak i zewnętrznej. Czy ich związek przetrwa tę ciężką próbę? Nie będę Wam spoilerować, bo naprawdę warto obejrzeć. Nie tylko fabuła jest świetna, ale również zdjęcia, które momentami wyglądają jak pełnoprawne obrazy. Polecam!

7g

Nad Morzem

Camerimage

Film autorstwa Angeliny Jolie, w wykonaniu Brangeliny, to jeden z większych gniotów jakie widziałam ever. Swobodnie może rywalizować o Złotą Malinę z Trespassem Joela Schumachera, o którym sam twórca mówi, że jest gówniany. Małżeństwo pogrążone w kryzysie wyjeżdża do położonej nad morzem miejscowości, prawdopodobnie po to, aby odpocząć. Mężczyzna, całe dnie spędza w barze i pije na umór, kobieta albo pindrzy się przed lustrem, albo opala na leżaku na balkonie. Pewnego dnia odkrywa, że w ścianie pokoju jest dziura, przez którą widać kwaterę młodych i wiecznie napalonych sąsiadów. Od tego momentu cały czas spędza z okiem przyklejonym do ściany, najpierw sama, potem razem z mężem. Tak mija wiele dni, potem jest małe bum w postaci kryzysu i koniec filmu. Nie polecam, Nad morzem powinno zatonąć gdzieś na dnie oceanu.

1g

Czerwony Pająk

Camerimage

W najnowszej produkcji Marcina Koszałki pokładałałam duże nadzieje. Psychopatyczni mordercy, podobnie jak seksuologia, to mój konik, dlatego ucieszyłam się że będę mogła zobaczyć jakiś film o nich i to w dodatku polski. Troszkę się zawiodłam. Nie było źle, ale nie było też dobrze. Film był po prostu przeciętny. Zdecydowanie bardziej podobała mi się ekranizacja Zdolnego Ucznia Stephena Kinga, a poruszała stosunkowo podobny wątek. Czerwony Pająk jest ok, ale nie polecam wizyty w kinie. Można spokojnie poczekać, aż zaczną go puszczać w telewizji i nic się nie straci.

Carol

Camerimage

Zasłużony zdobywca Złotej Żaby na Camerimage 2015. Wielkie gratulacje dla naszego ulubionego operatora, czyli Eda Lachmana za świetne zdjęcia. Carol to historia osadzona w pruderyjnej jeszcze Ameryce lat 50, opowiadająca o zakazanej wówczas miłości, rodzącej się między dwiema kobietami. Pierwszą z nich jest pracująca w sklepie z zabawkami młodziutka i urocza Therese (Rooney Mara). Drugą dojrzała, elegancka i wykwintna, starająca się właśnie o rozwód z niekochanym mężem, Carol (Cate Blanchett). Czy prawdziwe uczucie przetrwa wszystkie burze i zawirowania, które staną na jej drodze? Zapraszam do kin już 4 marca!
8g

~Zgaga

A Tobie Gamoniu, co udało się obejrzeć na Camerimage 2015?

Nic, mój całodobowy system pracy jak zwykle zresztą nie pozwolił mi obejrzeć ani jednego filmu w całości. Dla nie zorientowanych – w Camerimage uczestniczymy w zasadzie od dekady i nigdy nie chodziło nam o filmy. Oddajemy się tam innej przyjemności, czyli pracy! Nie oznacza to jednak, że nie widziałem ani jednej klatki. Część obrazów zaliczyłem jeszcze przed Camerimage i w ogóle nie brałem ich pod uwagę: Intruz, Mad Max, Sicario.The Perfect Guy obejrzałem w 90% i ten film zasłużył na osobny wpis. Natomiast kilka dłuższych fragmentów połączonych z opiniami gości dało mi całkiem solidny obraz w przypadku innych produkcji:

331959_1433941025_50b3_p

Most Szpiegów

Tom Hanks i Steven Spielberg stanowią gwarancję jakości tego filmu. Ogląda się go dobrze, ale jest do bólu przewidywalny i niczym nie zaskakuje. Wydawać by się mogło, że takie nazwiska, z taką ilością nagród mogłyby sobie pozwolić na kilka eksperymentów. W trakcie zimnej wojny Amerykanie łapią rosyjskiego szpiega. Należy mu się uczciwy proces, a w związku z czym i adwokat, którym zostaje właśnie Hanks. Nastroje społeczne jasno wskazują jaki będzie wyrok, tylko Forest Gump stara się dochować wierności prawu. Sytuacja się zmienia, kiedy Rosjanie łapią amerykańskiego szpiega. Negocjacje wymiany musi prowadzić bezstronny, pozarządowy człowiek, dlaczego więc nie Walt Disney, Robert Langdon, Victor Navorski i Kpt. Miller w jednej osobie? Też bym tak wybrał. Niestety Most Szpiegów jest hiper poprawny i zachodni. To nadal niezły film, ale miałem nadzieję na więcej.

Legend

legend-2

Film, w którym dwie główne role gra Tom Hardy, szybko znalazł się na mojej liście obowiązkowych pozycji do obejrzenia. Niestety, mocno mnie rozczarował. Trochę tak jakby twórcy nie mogli się zdecydować, czy to ma być komedia, dramat romantyczny, film gangsterski, czy może coś jeszcze innego. Dwaj bliźniacy Kray budują gangsterskie imperium. Żeby jednak sprawa nie była tak prosta, to jeden z nich okazuje się być niezrównoważony psychicznie. Mocno to skomplikowało ich wzajemne relacje, a przez to dodało smaku całej projekcji. Znowu nie był to tragiczny film, oglądało się przyjemnie, ale w pamięć mi nie zapadnie, bez szans.

Letnie Przesilenie

Letnie-przesilenie-Urszula-Bogucka_fot_Robert_Palka_Prasa_i_Film

Okazało się, że miałem nosa do jedynej, rodzimej produkcji, którą udało mi się w tym roku obejrzeć. Złota Żaba w kategorii filmów polskich, zasłużenie powędrowała do operatora Jerzego Zielińskiego. Bardzo ładnie opowiedziana historia, aż dziwne że przeszła bez większego echa. Letnie Przesilenie to opowieść o dwóch siedemnastolatków, Polaka i Niemca, których losy splatają się w trakcie II Wojny Światowej. Jeden jest żołnierzem stacjonującym w Polsce, drugi pracuje w parowozowni. Ponure okoliczności nie ułatwiają im dorastania . Historia toczy się powoli, aż do smutnego finału. Jeśli znajdziecie chwilę na produkcję trochę inną od tego, co na co dzień leci w kinach, to polecam!

8g

11 minut

Miałem wątpliwą przyjemność obejrzeć fragmenty tegorocznego, polskiego kandydata do Oscara, czyli Oszukać Przeznaczenie w wersji z kraju nad Wisłą. Kilka historii niezwiązanych z sobą ludzi, które łączy na koniec ciąg dramatycznych wydarzeń. Całość opowieści trwa 11 minut, przy czym film 80. Efektów slow motion, dziwnych ujęć kamery i dobrych aktorów co niemiara. Projekcja tylko i wyłącznie utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie chcę oglądać żadnych filmów Skolimowskiego.

3g, bo śmieszne.

original

Więcej scen nie pamiętam, cieszę się że uszczknąłem chociaż tyle z tegorocznej edycji. Tak na marginesie, wpis jest lekko przeterminowany, bo od zakończenia minęło już trochę czasu. My niestety jesteśmy obecnie potwornie zabiegani – kupujemy wreszcie własne lokum, co wiąże się z całą masą jeżdżenia, sprawdzania, załatwiania i w ogóle ogarniania rzeczywistości. Oboje mamy nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się nadrobić zaległości i będziemy na Gamonii publikować częściej!

~Gamoń

Napisał Gamon