achajat3Pierwotną trylogię Ziemiańskiego czytałem jeszcze jako nastolatek, z wypiekami na twarzy. Potem zaczęły chodzić słuchy o koncepcji opowiadania, które miałoby stanowić kontynuację, mającą miejsce tysiąc lat w przód od wydarzeń dziejących się w pierwszych tomach. Opowiadanie przerodziło się w sagę liczącą już trzy części, a grożą jej kolejne. Niedawno ukazał się trzeci z nich. Słów o nim kilka.

 

 

Jak księżniczka została pomnikiem.

 

Księżniczka, która w wyniku intrygi stała się niewolnicą, by następnie zbudować imperium, zawsze już będzie zajmować wysokie miejsce w moim prywatnym rankingu Polskiej fantastyki. Przestraszona, grzeczna i zagubiona dziewczyna, na naszych oczach przeszła metamorfozę w zaradną i brutalną postać. Achaja, obok Geralta z Rivii, jako jedna z pierwszych, a na pewno pierwsza kobieta dołączyła do panteonu moich ulubionych bohaterów. Ci nowi, stworzeni na potrzeby wydanej po wielu latach kontynuacji, muszą sobie jeszcze na to zasłużyć. Pierwsze dwa tomy Pomnika Cesarzowej Achai przeczytałem siłą rozpędu i przyciąganiem marki. Ale same książki były przeciętne. Owszem pomysł i rozwiązania fabularne są interesujące, jednak styl pisania autora często mnie odrzucał. Siłą serii jest rozbudowany świat, w którym osadzona jest historia. Z kolei ilość nagromadzonych wątków zaczyna przypominać Grę o Tron, z tą jednak różnicą, że są pobieżne i nie wyczerpują swoich możliwości. Przygody Polskiej marynarki wojennej na nieznanych dotąd obszarach, które zatrzymały się na etapie ciemnych wieków, przypominają trochę podboje konkwistadorów. Z jedną tylko różnicą, tutaj magia odgrywa troszeczkę większą faktyczną rolę niż w przypadku Majów i Inków. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że świat „za górami” jest światem matriarchalnym. Nie tylko na tronie zasiada Cesarzowa, ale i wszystkie służby państwowe składają się wyłącznie z przedstawicielek płci pięknej. Wojsko, służby specjalne – istna Seksmisja. Przy okazji pierwszych dwóch tomów Ziemiański serwował nam również wojskową „falę”, w żeńskim wydaniu – strach się bać. Nie znaczy to, że w cesarstwie brak jest zaradnych mężczyzn, po prostu inne są tradycje i kultura. Ciekawe prawda?

 

 achaja tapeta

Języczek u wagi.

 

Co do samego tomu trzeciego, to odnotowałem znaczną poprawę w stosunku do wcześniejszych. Książkę się po prostu lepiej czyta i przyswaja, a w trakcie przewracania stron bardzo rzadko pojawia się refleksja nad formą przekazu. Chociaż nadal się to zdarza, co samo w sobie nie jest pozytywną recenzją. Niestety nie obyło się bez wpadek. Ziemiański ma straszną manierę, wycierania pewnych zwrotów. Świetnie mi się czyta i nie przeszkadza mi zupełnie kiedy w książce natrafiam na charakterystyczne użycie słów albo jakiegoś idiomu, nawet jeśli jest on potoczny. Kiedy jednak widzę go na kolejnej stronie, a potem jeszcze następnej i następnej, to zaczyna mi on już przeszkadzać. W przypadku tego tomu wytarte w stopniu nie do zniesienia było określenie „języczek u wagi”. W książce liczącej 800 stron, stosunkowo dużą czcionką można by użyć go 10-15 razy i by nie bolało ale przy 50, zaczyna już działać na nerwy.

 

Omijając szczegóły fabuły, z zadowoleniem muszę stwierdzić, iż pod koniec wreszcie została nam wyjaśniona cała koncepcja świata. Nie powiem, ów oświecający czytelnika rozdział przeczytałem niemal na bezdechu, choć nasunęły mi się pewne skojarzenia, które wskazują na brak oryginalności. Zaczynam wręcz dostrzegać pewien trend wśród polskich autorów, ale jaki to już przekonać się musicie sami, czytając książkę. Nie zmienia to faktu, że konwencja jest świetna i rozbudziła moje oczekiwania. Ciekaw jestem czy autor sprosta wysoko ustawionej sobie samemu poprzeczce.

 achajat3

Tom trzeci – nie ostatni.

 

Rozwój historii oraz zakończenie najnowszego tomu wskazuje, że będziemy mieli do czynienia jeszcze z przynajmniej dwoma kolejnymi. Z całym jednak szacunkiem dla autora i zamiłowaniem do serii liczę, że nie napisze ani jednego więcej, wykraczającego poza moje przewidywania. Z pewną rezerwą czekam na kolejne tomy.

6/10 ~ Gamoń

 

Kobieta jest szyją, a mężczyzna głową, którą ona kręci

 

Tak jest, było i będzie, ale ciekawi mnie wizja świata matriarchalnego, w którym kobieta oficjalnie, ze względu na swoją płeć, dzierży władzę. Chętnie przeczytam zatem Achaję Ziemińskiego, zapewne w czerwcu, po obronie pracy magisterskiej. Jeżeli chodzi o Pomnik Cesarzowej Achai, to Gamoń mnie nie zachęcił, a dość często zdaję się na jego gust, jeżeli chodzi o książki z gatunku fantastyki. Prawdopodobnie zdecyduję się więc, nie psuć sobie przyjemnych wspomnień po pierwszej trylogii i przeczytam inne, bardziej interesujące pozycje.

~ Zgaga

Napisał Gamon