elfenlied1Czyli Pieśń Elfów jest jednym z najlepszych seriali anime, jakie miałam przyjemność oglądać. Lepszy był tylko Deathnote, który naprawdę wysoko postawił poprzeczkę. Elfen Lied nie opowiada bynajmniej banalnej historii o pląsających po lesie przy dźwiękach fletu uroczych elfach, ale o morderczych Dicloniusach. Czym są owe stwory? Czymś co mogło zostać wymyślone jedynie przez Japończyków!

 

Lucy,Nana i inne dicloniusy

 

Te krwiożercze mutanty o niewinnych, anielskich twarzach od zwyczajnych, szarych ludzi na pozór odróżnia tylko para rogów ukrytych we włosach. Posiadają jednak tajną broń – niewidzialne gołym okiem 2 pary rąk, o zasięgu przynajmniej 2 metrów, zwane przez badaczy wektorami. Ich jedynym celem jest zniszczenie ludzkości i zasiedlenie ziemi przedstawicielami własnej rasy. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy. W związku z tym dzieci u których wykryto mutację są w większości likwidowane, a te które mają „szczęście” przeżyć, zamykane są w pilnie strzeżonym ośrodku badawczym na wyspie Kamakura. Pewnego dnia diclonius imieniem Lucy wydostaje się z niewoli. Jej drogę ku wolności znaczą rozczłonkowane trupy i morze krwi. W ostatniej chwili Lucy zostaje postrzelona w głowę i spada z klifu do oceanu. Dzięki temu udaje jej się uciec.

 

elfenlied4

 

Nyu zdobywa przyjaciół

 

Kouta, młody mężczyzna, który w strasznych okolicznościach stracił całą rodzinę, przyjeżdża do Kamakury, aby tam rozpocząć naukę na studiach. Zatrzymuje się w opustoszałym zajeździe, należącym do jego ciotki. Pewnego dnia, wraz ze swoją kuzynką Yuką, wybiera się na spacer po plaży, aby powspominać czas spędzony wspólnie w dzieciństwie. Na brzegu spotykają nagą, radosną dziewczynę o różowych włosach i rogach na głowie. Zasypują ją masą pytań, ale jedyną odpowiedzią jaką od niej uzyskują jest słowo „nyu”. Postanawiają więc nazwać ją Nyu-san i zabierają do domu, aby nakarmić i otoczyć opieką. Nie mają zielonego pojęcia o mrocznym alter-ego Nyu, czyli Lucy. Za Lucy zdążył już ruszyć pościg. Ludzie wiedzą, ze nie mają żadnych szans w starciu z mutantem, dlatego uwalniają Nanę – mutanta numer 7, aby pochwycił ją zamiast. W międzyczasie Yuka i Kouta przygarniają do siebie bezdomną dziewczynkę, której jedynym towarzyszem niedoli jest mały, beżowy piesek. Pozorną sielankę przerywa pojawienie się Nany…

 

elfenlied1

 

Dlaczego warto obejrzeć Elfen Lied?

 

Przede wszystkim jest to świetna historia, w której śmiech przeplata się z płaczem. Postaci są wyraziste, wyjątkowe, fantastycznie narysowane. Najdłużej zostanie mi w pamięci melodia, która przewija się przez wszystkie odcinki, czyli Lilium. Nie spocznę, póki nie nauczę się wykonywać tej piosenki równie dobrze, albo i lepiej niż w oryginalnej wersji. Gdyby władze Kościoła zobaczyły czołówkę Elfen Lied’a, zapewne zaserwowałyby jego twórcom ekskomunikę. Zobaczcie i oceńcie sami:

 

 

Jeżeli chodzi o ogólną ocenę serialu, to jedyne czego mogę się doczepić, to przykryta infantylnością erotyzacja bohaterów. Za ten, dla jednych mankament, dla innych nie, odejmuję jeden punkt i stawiam.

 

9g

 

~Zgaga

Chińskie bajki

 

Pośród całej masy animacji pochodzących z kraju kwitnącej wiśni, stanowiących w dużej części ckliwe bajeczki z niezrozumiałym dla mnie poczuciem humoru, jedynie kilka zasługuje na wzmiankę. Jest to właśnie między innymi Elfen Lied. To obok Hellsing, Death Note, Ghost in the Shell, Full Metal Alchemist, Code Geas, czy Ergo Proxy najlepsza taka produkcja. Co prawda od pewnego czasu nie jestem na bieżąco, a czasy kiedy całymi garściami oglądałem anime już dawno minęły. Teraz tylko polecam Zgadze godne nadrobienia pozycje i raz na jakiś czas wspólnie obejrzymy coś nowego.

 

elfenlied2

 

Czemu się wyróżnia? Ponieważ jest to niesamowity kolaż motywów, po których obejrzeniu w głowie zostaje dziura wypełniona jedynie dźwiękami Lilium. Ciężko mi znaleźć odpowiedni przymiotnik, który nadawałby się do opisania Elfen Lied. Pogięty? Tylko Japończycy tworzą filmy, za którymi stoją tak szalone pomysły, ale właśnie te najbardziej unikalne, dobrze opowiedziane i zrealizowane zapadają w pamięć. Seria w porównaniu do innych tasiemców jest stosunkowo krótka, może nawet odrobinę za krótka? Godna polecenia osobom lubiącym oglądać mniej szablonowe rzeczy.Dla mnie 4g

 

~Gamoń

Napisał Gamon