Walka o tytuł najlepszego blockbustera wakacji trwa w najlepsze. Na czele stawki zmagają się dinozaury z Jurassic World i roboty z przyszłości wspierane przez matkę smoków w Terminator: Genysis. Pierwsze na plac boju wyruszyły stwory sprzed milionów lat i to od nich rozpoczęliśmy nasze kinowe zmagania. Różne, wiele dla nas znaczące opinie sugerowały, że należy się z tym filmem zapoznać. Jak udało nam się przetrwać w naszpikowanej kłami paszczy gadów?

 

Jaszczury kontratakują

Zwyczajnie okazaliśmy się dla jaszczurów niestrawni. Wskrzeszony po 14 latach niebytu Park Jurajski, zapowiadał się na absolutny hit. Fabularnie nie spodziewaliśmy się niczego nowego. Wycieczka do fantastycznego parku rozrywki z żywymi dinozaurami, w trakcie której coś działo się nie tak i goście zaczynali zbyt bezpośrednio zapoznawać się z naturą. Reszta filmu, to mniej lub bardziej udana ucieczka z jednej strony i próby zapanowania nad sytuacją z drugiej. Schemat udało nam się przewidzieć w 100%, Oczywiście film wychodzi znacznie poza naszkicowane ramy, ale trzon opowieści wyglądał tak jak się spodziewaliśmy. Mamy więc dwóch chłopców, którzy wyruszają na wycieczkę, chcąc jednocześnie spędzić trochę czasu z dawno nie widzianą ciotką, która tak się składa, że jest menadżerem Parku Jurajskiego. Dodać trzeba, że bardzo zapracowanym, bo pieniądze na koncie muszą się zgadzać. Wielkimi krokami zbliża się premiera nowego, zupełnie sztucznego gatunku dinozaura, który będzie jeszcze bardziej efektowny, przerażający i krwiożerczy niż wszystkie wcześniejsze. Reszty możecie się domyśleć.

jurassicworldbestia

Jurassic Park – Jurassic World

Fani pierwotnej serii o dinozaurach kilka razy mogą czuć się mile połechtani. Nawiązań do pierwowzorów jest przynajmniej kilka. Od „zakazanej” koszulki, przez parokrotne wspominanie bohaterów, po pomnik Hammonda. Za całością inwestycji stoi dobrze nam znana firma Hammonda InGen, a towarzyszy nam motyw muzyczny, przy którym ożywają wspomnienia. To właśnie dzięki niej poczułem, że oto wraca Park Jurajski. Wszystko to jednak na tyle drobne szczegóły, że ludzie którzy pierwotnej serii nie widzieli (są w ogóle tacy? jeśli tak, to marsz nadrabiać zaległości!!) nie powinni czuć się pokrzywdzeni i będą bawić się równie dobrze jak reszta.

Jurassic-World-Claire-Dearing-2

Indiana Jones tresujący dinozaury

Chriss Pratt gra byłego marines, zajmującego się tresowaniem raptorów, w ramach programu mającego na celu wykorzystanie ich w armii. Jego postać wygląda tak, jakby scenarzyści postanowili już teraz zrobić z niego nowego Indianę Jonesa. Podobno to on ma zastąpić Harrisona Forda w kolejnej części przygód archeologa. Brakowało mu tylko bicza, kapelusza i nieśmiertelnej sceny z pistoletem. Nie potrafię mu nic zarzucić, ponieważ podobał mi się w swojej roli. Będzie musiał się jednak zmierzyć z jeszcze kilkoma kreacjami zanim go polubię. Jurassic World to w zasadzie pierwsza, większa rola Bryce Dallas Howard, która była ozdobą tego filmu. Mimo strasznie dużej ilości absurdalnych scen, na czele z huczącym echem jej obcasów w trakcie ucieczki przed kolejnymi gadami, przypadła mi do gustu. Ważnymi postaciami byli też bratankowie pani menadżer. Aktorzy grający obu chłopców nie przypadli Zgadze do gustu. Przeszkadzał jej szczególnie młodszy z braci, wyrażający ciągły zachwyt nad widzianymi cudami. Albo nie dostrzegłem, albo zignorowałem sztuczność, o którą posądza ich Zgaga. Pewnie dlatego, że sam zachowywałbym się podobnie gdyby mnie ktoś wpuścił do takiego placu zabaw. Problem pozostałych bohaterów był taki, że jeśli odgrywali choć trochę znaczniejszą rolę, to nie mieli prawa zginąć. Za wyjątkiem szalonego Hindusa, do żadnej z ofiar się nie przywiązałem. Przekąską dla jurajskich stworów była więc cała masa pionków, bez twarzy i imion. Moja niewrażliwa na przemoc dusza zupełnie się tym nie przejmowała i chrupała popcorn w najlepsze. Jakoś poprzednie części pod tym względem były efektowniejsze.

jurassic-world-super-bowl-13

Gady, wszędzie gady

Jedyne co rzeczywiście robiło duże wrażenie to efekty specjalne. W tej części samych dinozaurów było bardzo, bardzo dużo i wkomponowane zostały bez zarzutu. Woda, ląd i powietrze zostały dosłownie opanowane przez gigantyczne i efektowne jaszczury. I to nie w postaci gumowych szczęk, czy komputerowo generowanych Brachiosaurów, gdzieś na trzecim planie. Tutaj bohaterowie nonstop ocierali się o komputerowo stworzone życie. Nawet nowy gadzi antagonista stosował się do zasady – większy, bardziej krwiożerczy z większą ilością zębów. Tylko dosłowność z jaką wszystko zostało nam zaserwowane, odarła trochę ten film z klimatu, panującego w poprzednich odsłonach. W ogóle mam wrażenie, że konwencja filmu była trochę za lekka, ale może to akurat być spowodowane tym, że ciągle jeszcze jestem pod wrażeniem Mad Maxa. Ewentualnie faktem, że poprzednie części oglądałem mając lat naście, a nie dzieścia, a Park Jurajski dopiero stawał się kultowy. Wtedy bawiłem się znacznie lepiej i łatwiej mi było wczuć się w mroczną atmosferę wyspy opanowanej przez prehistoryczne jaszczury. A może problem leżał w tym, że temperatura za oknem była zbliżona do tej sprzed milionów lat i niektórzy gości kina capili dinozaurem, psując odrobinę klimat na sali.

jurassic-worlds-zach-and-gray

Fajnie, ale mogłoby być fajniej

Całość mogłaby się jeszcze obronić, gdyby nie fatalne zakończenie. Bez zdradzania szczegółów, powiem tylko, że rozstrzygnięcie finalnej batalii pozostawiało bardzo, bardzo wiele do życzenia. Zupełnie nie tak miało się to rozwinąć. Mało tego, zakończenie było tak otwarte, że spokojnie możemy się niedługo spodziewać kolejnych odsłon. Tym bardziej, że Jurasic World odniósł finansowy sukces, a urwanych wątków było tyle, że aż nie wiem, który ma największy potencjał. Generalnie nie był to zły film, ale nie najlepszy reboot parku jurajskiego. Nie zrozumcie mnie źle, bawiłem się całkiem dobrze. Liczyłem jednak na więcej, mroczniej, ciekawiej, a dostałem przeciętnie zrobioną klasykę, amerykańskiego kina rozrywkowego. Mam nadzieję, że nowy Terminator lepiej podejmie temat. Chociaż w tym przypadku, od początku wiadomo, że będą momenty z większym przymrużeniem oka.

~Gamoń

jurassic-world-super-bowl-10Zgagoraptor

Jurrasic World to klasyczny, amerykański produkt. Większość bohaterów sprawia wrażenie posiadających deficyty intelektualne, wszystko jest podane odbiorcy na tacy, ale akcja i efekty komputerowe są fantastyczne. Najgorsza ze wszystkich bohaterów, była ciocia Claire. Postać skrajnie zimnej, głupiej i niedostosowanej do rzeczywistości, ale atrakcyjnej kobiety. Aż nie mogłam patrzeć na to jak się zachowuje, zarówno w życiu, jak i w filmach nie znoszę takich osób. A dwaj bracia, którzy przyjechali odwiedzić Park Jurajski? No cóż, jeden miał plastikową twarz Justina Biebera, nie pokazującą absolutnie żadnych emocji i mówił do młodszego chłopca frazesy typu – Pamiętasz jak cię broniłem przed duchem w starym domu? Nie bój się, teraz też cię obronię. Zawsze będziemy braćmi! Drugi z braci był dużo lepszy, chociaż chwilami miałam wrażenie, że widzę co było dokładnie napisane w części scenariusza dla niego przeznaczonej, np. Przepełniony entuzjazmem biegaj po okolicy pytając co chwilę – kiedy wreszcie?? Najfajniejszy jak dla mnie w Jurajskim Świecie był Chriss Pratt i dinozaury, bo to oni właśnie sprawili, że ten film oglądało się przyjemnie. Ze względu na to oceniam na

~Zgaga

Napisał Gamon