PlemięPełnometrażowy film ukraińskiego reżysera Miroslava Slaboshpitsky’ego, który wywołał prawdziwą burzę w całej Europie. Zdobywca 6 nagród, między innymi Europejskiej Akademii Filmowej, na Festiwalu w Cannes oraz na Toffifeście. Plemię to film wyjątkowy, ponieważ nie posiada wersji językowej. Aktorzy porozumiewają się językiem migowym, w chwilach większego wzburzenia wydobywając z gardeł bliżej nieokreślone dźwięki. Okazuje się jednak, że słowa nie są niezbędne do zrozumienia przekazu. W sumie, wychodząc z kina powinniśmy być zachwyceni. Dlaczego więc tak nie było?

Gang

Niesłyszący Sergij trafia do szkoły z internatem dla osób głuchoniemych. Miejscem tym rządzi Plemię – szkolna grupa o strukturze przypominającej mafijną. Zajmują się kradzieżami, napaściami, prostytucją i sutenerstwem. A dla rozrywki, dręczą czasem słabsze osoby w stadzie. Chłopak, po wywalczeniu sobie stosunkowo dobrej pozycji w hierarchii, zakochuje się w jednej ze sprzedających swe wdzięki dziewczyn. Miłość między nimi kwitnie, również ta fizyczna, aż wreszcie Sergij próbuje uwolnić swoją ukochaną od obowiązku kupczenia swoim ciałem. Jego działaniom sprzeciwiają się przywódcy Plemienia. Jak historia się skończy, nie będę Wam spoilerować. Zdradzę jednak, że na pewno nie będzie to szczęśliwe zakończenie.

Plemię

Gdzie są dorośli?

Jest to pierwsze pytanie, które przyszło mi do głowy. W świecie rządzonym przez Plemię nie widać nigdzie policjantów, nauczycieli (poza specem od stolarki), a już tym bardziej rodziców. Młodzież w internacie przypomina psy, które zdziczały w lesie pozbawione czyjegokolwiek nadzoru. Robią co chcą, nie tłumacząc się nikomu. Ciężko mi w to uwierzyć, podobnie jak w warunki, w jakich żyją młodzi głuchoniemi. Grzyb na ścianach, obłażąca płatami farba, rozwalona balustrada na schodach i sedesy, pod postacią dziur w podłodze, obudowanych ceramicznym panelem. Podobne widzieliśmy w greckich monastyrach, tylko że tutaj poszczególne „kabiny” nie posiadają żadnych drzwi, ani nawet zasłonki zapewniającej intymność. Wydaje mi się to niemożliwe w dzisiejszych czasach, jeżeli jednak jest to wierne odzwierciedlenie wschodniej rzeczywistości, to jestem w głębokim szoku.

Plemię

Plemię pełne seksu i przemocy

Film jest mocny. Przepełniony przemocą od początku, kiedy członkowie Plemienia biją się między sobą, brutalnie napadają na człowieka wracającego ze sklepu, atakują konduktora w pociągu, aż po sam koniec, który wzniósł się na jej wyżyny. Najmocniejszą, najbardziej wstrząsającą sceną, jest wizyta jednej z dziewczyn u akuszerki, która pomaga jej pozbyć się niechcianej ciąży. Cały proces trwa ponad 10 minut, wszystko odbywa się w polowych warunkach. Dziewczyna siedzi na drewnianej desce przerzuconej nad wanną, z nogami uniesionymi do góry przy pomocy sznurka, zaczepionego o stopy i przerzuconego przez kark. Starsza kobieta wkłada jej między nogi różne narzędzia, wywołując ogromny ból, wyrażony przy pomocy głośnych jęków i płaczu pacjentki, a ostatecznie krwotok. Scena ta wygląda jak antyreklama aborcji, ufundowana przez jakąś katolicką organizację chroniącą „życie poczęte”. Nie mogłam na nią patrzeć, zatykałam uszy, myślałam że zwymiotuję, bo moje neurony lustrzane pracowały na tak wysokich obrotach. Kolejną kwestią jest seks, pojawiający się wielokrotnie podczas całej projekcji. I to nie zaznaczony w subtelnej formie, ale pokazany w całości i ze wszelkimi szczegółami. Studiuję seksuologię, więc nie zrobiło to na mnie większego wrażenia, chociaż jakbym chciała obejrzeć porno, to bym po prostu odpaliła internet. Po kolejnej z rzędu erotycznej scenie, rozciągniętej dramatycznie w czasie, czułam tylko znużenie i niesmak. Zwłaszcza, że wygląd głównej bohaterki, dostarczyłby sporo radości nimfofilom.

Plemię

Łopatologia

Ja wiem, że Plemię, to generalnie film niemy, który jako środek przekazu ma do dyspozycji głównie obraz. Odnoszę jednak wrażenie, że jego autor nigdy nie słyszał o czymś takim jak cięcia, albo boi się je stosować. Wiele scen było niepotrzebnie rozlazłych i spokojnie dałoby się je skrócić, bez straty dla przekazu. Wiem, że autor chciał pokazać zepsucie, brutalność i erotyzację bohaterów. Nie rozumiem jednak dlaczego postanowił to zrobić tak łopatologicznie? Plemię byłoby pewnie ciekawym i kontrowersyjnym filmem krótkometrażowym, w których tworzeniu Miroslav Slaboshpitsky ma już pewną wprawę. W obecnym kształcie jest dla mnie niestety niestrawny i absolutnie nie rozumiem zachwytów nad nim ze strony krytyków. Doceniam jednak pomysł nakręcenia współczesnego filmu niemego, z naturszczykami w rolach głównych, a także pokazanie nam niektórych właściwości świata osób głuchoniemych. Ze względu na to oceniam na 3g

~Zgaga

Niestrawna brutalność

Naprawdę myślałem, że poziom mojego zobojętnienia i ogólnej przyswajalności otaczającej nas brutalności i seksu jest już tak wysoki, że nic mnie nie ruszy. Plemię ruszyło mnie bardzo, ale to bardzo negatywnie. Zgaga w zasadzie wyraziła większość moich przemyśleń, doceniam odwagę, doceniam pomysł i aktorów naturszczyków. Rozumiem też i podobała mi się, cała idea filmu, opierająca się na braku możliwości przekazywania widzowi informacji przy pomocy słów. Dlatego trzeba to było nadrabiać obrazem i scenami rozgrywającymi się od początku do końca, jak choćby ta u akuszerki, czy seks. Ciekawe było też wykorzystanie samego faktu głuchoty postaci, bez zdradzania sekretów fabuły – śpiący głuchoniemy nie ma absolutnie żadnego pojęcia, co się wokół niego dzieje. Na tym się jednak kończą pozytywy. Film mnie zwyczajnie odrzucił, bezsensowna brutalność, brzydkość, negatywność opowiedziana przy pomocy zdecydowanie za długich scen, które nużą. Ponad 132 minuty samego filmu spędzone w kinie, zamiast grając w Wiedźmina 3 :D. Jedyne co wyniosłem z tego filmu to wzburzenie i przeświadczenie, że już chyba nigdy nie spojrzę na żadnego głuchoniemego w taki sam sposób. Nie lubię generalizować i stereotypizować, ale w takim towarzystwie od teraz zawsze będę czuł niepokój :D. 

Plemię

Mam jeszcze tylko jedno pytanie, czy widział ten film ktoś, kto zna migowy? Założenie jest takie, że nie ma to znaczenia, ale ciekaw jestem czy zmienia się w jakikolwiek sposób odbiór.

Moja ocena to 2g

~Gamoń

Napisał Gamon