Dziś odpowiemy sobie na bardzo, ale to bardzo ważne pytanie: Kto straszy w Zjawie Alejandro Gonzaleza Inarritu? Czy jest to wielki i groźny niedźwiedź? Duchy pomordowanych Indian? Czy może czołgający się przez większość filmu, sapiący, dyszący i za wszelką cenę pragnący dostać wreszcie Oskara Leonardo DiCaprio? Zobaczcie sami!

Tańczący z niedźwiedziami

Zjawę nominowano do Oscara w 12 kategoriach i jest to dla nas duże zaskoczenie. Film opowiada historię amerykańskiego odkrywcy Hugh Glassa, który po epickiej walce z niedźwiedziem, zostaje porzucony przez swoich ziomków na śmierć, w pełnym żądnych krwi Indian, zimowym lesie. Leo jest jednak nieśmiertelny, niczym karaluch jest w stanie przeżyć nawet wybuch bomby atomowej i jeszcze przez tydzień po dekapitacji zmierzać przed siebie napędzany jedynie żądzą zemsty. W drodze do vendetty towarzyszy mu duch zmarłej, czerwonoskórej żony, który nawiedza go we śnie i na jawie, mistyczne wizje dotyczące jego przeszłości i przyszłości, a także kilkuminutowe ujęcia pięknej i majestatycznej przyrody. Pierzastych chmur leniwie sunących po niebie w stronę wierzchołków gór, komputerowo generowanych zwierząt, czy wodospadów. Zdjęcia w ogóle są całkiem ładne. Trochę jednak swoimi udziwnieniami przypominają mi Hardkor Disco i scenę z koktajlem Mołotowa, produkcję w której podobała mi się jedynie piosenka Oksany Predko, stanowiąca element ścieżki dźwiękowej.The-Revenant

Straszny Film

Film trwa aż 2,5 godziny i jest po prostu straszszsznie… nudny. Mimo ekscytującego początku, krwawej bitwy z Indianami, walki z niedźwiedzicą broniącą młodych, rączej ucieczki na mustangach i moich wielkich nadziei na ciąg dalszy. Odkąd Leo budzi się na wpół przysypany ziemią, w wykopanym przez troskliwych kumpli grobie, nie dzieje się już właściwie nic. Leo dyszy i charczy. Czołga się lub kuśtyka, sapiąc. Kąpie się w zamarzniętych potokach. Alternatywnie wykrzywia twarz z bólu – fizycznego bądź mentalnego. Wczuwa się niesamowicie, zjadając nawet surową wątrobę jakiegoś zwierzęcia, czy kryjąc się w brzuchu martwego konia przed burzą śnieżną, co wywołało we mnie skojarzenia z Gwiezdnymi Wojnami (Scena na Hoth i chowanie się w ciele Tauntana). Dynamice jest jednak niestety znacznie bliżej do Wszystko Stracone ze starym Redfordem i morzem. Wydarzenia dziejące się na ekranie były prawie wstrząsające – przez pierwsze pół godziny, podczas których współczułam głównemu bohaterowi z prawie całego serca. Potem jednak nadmierna powaga sytuacji, patetyzm, przekonanie z jakim cierpiał Hugh Glass oraz nagromadzenie abstrakcyjnych scen sprawiły, że zamiast empatii rozkwitły we mnie sarkazm i śmiech. Bawiłam się prawie tak dobrze jak na filmach z Nicolasem Cagem, ale nie było to chyba celem autorów.duane_howard_0

Jakie dźwięki wydaje Zjawa?

Wiemy co mówią pieski, kotki, krowy a nawet liski. Jakie dźwięki wydaje jednak Zjawa? Niestety absolutnie nie zapamiętałam muzyki stanowiącej tło filmu, co oznacza że raczej nie była specjalnie godna uwagi. Bardziej przykuwały ją onomatopeje, jęki i sapania w wykonaniu DiCaprio. Wydawał nawet lepsze dźwięki niż ja kiedy obrażę się na Gamonia, a potrafię wzdychać wymownie na bardzo wiele sposobów. Alternatywnie można było posłuchać nie do końca zrozumiałego markotania Toma Hardego, który wcielał się w rolę arcywroga głównego bohatera.

the-revenant-fn01

Raczej Złota Malina niż Oscar

Moim skromnym zdaniem Zjawa bardziej zasłużyła na Złotą Malinę, niż na tak liczne nominacje do Oscara. W 2015 było wiele znacznie lepszych filmów, których nie doceniono w odpowiedni sposób. Jednym z nich jest chociażby Młodość, która przebija najnowszą produkcję Inarritu pod absolutnie każdym względem. W dorobku zawodowym Leonardo DiCaprio również znajduje się wiele ról, zdecydowanie bardziej zasługujących na wyróżnienie – chociażby w zeszłorocznym Wilku z Wallstreet, czy w przedwiecznym Co gryzie Gilberta Grape’a?. Już dawno powinien dostać Oskara. Ale jeżeli zgarnie nagrodę dla Najlepszego Aktora za Zjawę, a nie otrzyma jej ponownie Eddie Redmayne, to obrażam się na Akademię i przestaję ją traktować jako drogowskaz w filmowym świecie. Ode mnie

3g

Bo momentami było zabawnie.

~Zgagarevenant-gallery-16-gallery-image

Leo why?

Bardzo dużo obiecywałem sobie po tym filmie. Zaczął się dobrze i choć widziałem i słyszałem, że Zgadze z każdą minutą film coraz mniej się podoba, to ja nadal wierzyłem w dzieło autorstwa twórcy Birdmana. Niestety, film jak celnie wypunktowała moja przedmówczyni, jest fatalny. Ostatni raz tyle sapania i parskania nasłuchałem się oglądając Mr Turnera. Krajobrazy piękne, ale nawet one nudzą się po godzinie. Zmęczyłem się okropnie i pojąć nie mogę czym kierowali się członkowie Akademii przyznając te 12 nominacji. Zjawa to taka etiuda, którą dałoby się opowiedzieć w godzinę. Faktycznie na wyróżnienie zasługuje tylko Tom Hardy, którego rola choć skromniejsza, to nie męczyła tak strasznie, a nawet podobała mi się. Przypominał trochę Bronsona z tym szaleństwem w oku i absolutnie niezrozumiałym akcentem. Po tak szumnej medialnej oprawie teraz będę bał się sięgnąć po pozostałe filmy, a przecież w kolejce czeka Big Short. Ode mnie też 3, za Hardego i za niedźwiedzia, który zagrał rolę życia!

~Gamoń

Napisał Gamon
  • Zgaga6

    Dzięki, bo już myślałam że tylko my z Gamoniem to wszystko widzimy 🙂

  • Agat

    Podpisuję się absolutnie pod powyższym tekstem