Dlaczego Mały Książę jest jeszcze gorszy niż Odlot? Bo na Odlocie wzruszyłam się raptem przy kilku scenach, a podczas oglądania Małego Księcia, przez większość czasu łykałam łzy. Idąc do kina byłam nastawiona do tej francuskiej produkcji sceptycznie, jeżeli nie negatywnie. Trailer puszczany w telewizji absolutnie mi się nie podobał, pokazano w nim tylko nowocześnie zrobioną bajkę, jakich wiele. Obawiałam się, że ekranizacja skrzywdzi tę piękną i pełną wartości opowieść Antoine de Saint-Exupéry. Czy słusznie?

Korporacja

Nasza główna bohaterka przeprowadza się wraz z matką do nowego domu, aby dostać się do elitarnej szkoły, przygotowującej dzieci do wejścia w korpo-świat. Wszystko w nim jest pod linijkę, nie ma miejsca na spontaniczność, dobrą zabawę i indywidualizm. Matka, na specjalnej tablicy, stworzyła dla dziewczynki „plan na życie”. Dziecko ma za zadanie konsekwentnie go realizować i notować postępy, podczas kiedy mama od rana do nocy jest w pracy. W życie dziewczynki niespodziewanie wkracza sąsiad. Staruszek, który w dawnych czasach był pilotem, opowiada jej fascynującą historię o Małym Księciu. Poznajemy więc małego blond chłopca, mieszkającego samotnie na asteroidzie, jego ukochaną, najpiękniejszą ze wszystkich Różę, Lisa oraz Baranka. Jak skończy się ta opowieść? Na pewno nie tak jak sobie wyobrażacie.

kaospnt1_nmxrlp

 

Animacja

W filmie występują dwa rodzaje animacji. Smutny, szary, ascetyczny świat dziewczynki, ukazany został przy pomocy animacji komputerowej. Ładnej, nowoczesnej,estetycznej, ale podobnej do wielu innych produkcji. Świat Małego Księcia pokazano nam za to poklatkowo. Animacja stop motion zaprezentowana w filmie, jest jedną z najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek widziałam, a swego czasu, przy okazji Semafor Film Festival, miałam z nią sporą styczność. Dodatkowo, doskonale oddaje sentymentalny i magiczny klimat opowieści. Najbardziej chyba ze wszystkiego, podobał mi się falujący ogon lisa i szalik chłopca.

Muzyka

Podczas oglądania Małego Księcia, można nie tylko nacieszyć oczy fantastyczną animacją, ale również uszy, bardzo dobrą ścieżką dźwiękową. Większość stanowią lekkie utwory, część z nich, ta puszczana przez staruszka na gramofonie, przypomniała mi grę Mafia. Każdy z nich jednak bardzo dobrze podkreśla to, co dzieje się na ekranie i wywołuje adekwatne emocje. Nie ma się zresztą czemu dziwić, skoro komponował je sam Hans Zimmer (chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, co to za pan).

pic

Mały Książę to bajka dla dzieci?

Chociaż Mały Książę to bajka, uważam że nie jest ona przeznaczona dla małych dzieci. One po prostu niewiele z tej historii zrozumieją, będą się tylko dziwić dlaczego wszyscy wokół ukradkiem ocierają oczy. Scen akcji jest niewiele, nie będzie więc co miało przyciągać ich uwagi. Dorośli, z takim samym targetem, również nie będą usatysfakcjonowani. Nie jest to kolejna komedia typu Kung Fu Panda, ale coś co posiada prawdziwą wartość i co zostanie w pamięci na długo.

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu

„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.” Ta niezmiernie mądra maksyma jest motywem przewodnim nie tylko powieści Antoine de Saint-Exupéry, ale również jej filmowej adaptacji. Jest na tyle istotna, że z powodzeniem można ją było powtórzyć 2 razy. Jednak 4 (bo tyle naliczyłam) lub więcej, to już trochę przesada. Jeżeli powtarzamy coś zbyt często, na przykład słowo „kocham”, to niestety traci ono swą moc i ekskluzywność. Był to jak dla mnie jedyny mankament tego filmu. No, może poza tym, że mogłoby być więcej animacji poklatkowej. Oceniam na i rekomenduję do obejrzenia każdemu, kto ma w sobie jeszcze odrobinę z dziecka.

~Zgaga

 

el-principito-2

Opór złamany

O ile Zgaga była sceptyczna, tak jak byłem całkowicie przeciwny tej produkcji. Dlatego też zabrakło mnie na seansie. Mały Książę został wyświechtany już chyba w każdy dostępny sposób, a wszystkie mądrości i dwuznaczności zawarte w książce Antoine de Saint-Exupériego, strywializowane do poziomu Paulo Coehlo. Jestem jednak coraz bardziej zaintrygowany tym filmem i to nie tylko dzięki emocjom jakie rozpalił w Zgadze. Stop motion, Hans Zimmer, bardzo wysokie noty w recenzjach, sale kinowe pełniejsze niż na komiksowych adaptacjach. Coś w Tym musi być i będę To musiał sprawdzić.

~Gamoń

Napisał Gamon
  • Uwielbiam Małego Księcia od czasów dzieciństwa. Film też mi się bardzo podobał (też zachwyciłam się animacją i muzyką). Ciąg dalszy historii naprawdę daje dużo do myślenia.

    • Dość przykre dla mnie były dalsze losy Księcia. Ale też czy tak się nie dzieje z większością dorosłych? Gdzieś po drodze gubią swoją wrażliwość ;/

  • A właśnie miałam ochotę iść do kina na jakąś bajkę. Odlot uwielbiam, więc być może Mały Książe też przypadnie mi do gustu. Maluszki nie zabieram (ma 9 miesięcy więc kino jeszcze jej się nie marzy).