Po obejrzeniu Młodości Paolo Sorrentino, byliśmy z Gamoniem zgodni. Zasługuje na przynajmniej 6 nominacji do Oscara. Dla najlepszego aktora pierwszoplanowego, którym jest Michael Caine, dla aktora drugoplanowego, w tej roli Harvey Keitel oraz dla najlepszej aktorki drugoplanowej, którą okazała się Rachel Weisz. Ponadto najlepsza muzyka komponowana przez Davida Langa i przepiękne, pomysłowe zdjęcia autorstwa Luca Bigazzi. To wszystko składa się na nominację do najważniejszej, ogólnej kategorii – za najlepszy film. Bo Młodość, przynajmniej na ten moment, jest bezkonkurencyjna!

Oda do Młodości

Emerytowany, światowej sławy kompozytor Fred Ballinger wypoczywa wraz z córką Leną w kurorcie zlokalizowanym, jakżeby inaczej, w Szwajcarii. Towarzyszy im Mick, przyjaciel Freda, który wraz z ekipą filmowców usiłuje ukończyć scenariusz, do swojego „filmowego testamentu”. Dni upływają im raczej spokojnie, na rozmowach i prostych rozrywkach, do czasu kiedy od Leny odchodzi mąż. Wtedy pojawiają się Emocje i to właśnie takie, przez duże E. Do końca Młodości nie doczekały z nami na sali kinowej, aż trzy pary osób. Wychodzili w trakcie, najwyraźniej znudzeni filmem. No cóż, ich strata. Może powinni wybrać się na nowego Transportera – dialogi zrozumiałe, żadnych podtekstów, prosta akcja, nie wymaga wrażliwości ani zaangażowania. Po co męczyć mózg, przecież kino to ma być relaks. A tutaj jakieś poplątane, sentymentalne przemyślenia dwóch starych pryków, w stylu twórczości Paulo Coelho…

film.org.pl_paolo-sorrentinos-youth-watch-the-trailer-of-the-new-movie-with-michael-caine-and-harvey-keitel

Piękna Młodość

Bohaterów Młodości łączy jedna, wspólna cecha i jest nią to, czego w hollywoodzkich szmirach brakuje – różnorodność. Są oni wyjątkowi nie tylko pod względem charakterologicznym, ale również wizualnym. Młodzi, starzy, brzydcy, piękni, albo po prostu przeciętni. Wreszcie nie musiałam patrzeć na kolejne, identycznie wyglądające gęby, autorstwa chirurgów plastycznych, okraszone rzędami porcelanowych zębów i burzą doczepianych blond włosów. Fred Ballinger wygląda jak zasuszony żółw, Mick jak stary playboy, Lena urzeka nas naturalnym pięknem, a inni? Masażystka pracująca w kurorcie ma odstające uszy, aparat na zęby i atletyczne ramiona, a mimo wszystko jest na swój sposób piękna. Jej największą ozdobą jest właśnie młodość i wyjątkowość, to że nie jest kopią ksero setek innych dziewczyn. Dodatkową przyjemność wizualną dostarczyły mi doskonałej jakości zdjęcia w wykonaniu Luci Bigazzi. Wszystkie ujęcia były dobrze przemyślane i podkreślały to, co się dzieje w płaszczyźnie fabularnej. Cudowne widoki Alp Szwajcarskich, zmęczony starzec odpoczywający na pniu, medytujący mnich, dziewczynka kłócąca się ze swoją matką, czy monstrualny Diego Maradona patrzący na dzieci grające w piłkę. Każdy z tych obrazów miał znaczenie, każdy coś symbolizował.

Whiplash bez bębnów

Chociaż podczas oglądania produkcji Paolo Sorrentino nie słychać było bębnów i tak wywołała ona we mnie skojarzenie z Whiplashem. Może wynika to z tego, że ścieżka dźwiękowa była tu również bardzo istotna? A może dlatego, że oba filmy są po prosty niesamowite? Sama nie wiem. Młodość jest bardzo dobra pod względem muzycznym, a wisienką na torcie jest finałowa scena, w której słyszymy najbardziej znany utwór naszego bohatera.

1152276783-584294-1-1

Emocje to wszystko, co mamy

I o tym tak naprawdę opowiada ten film. Są w nim chwile radosne, zabawne, na przykład podczas których para przyjaciół wspomina swoją młodość, czy sukcesy na polu oddawania moczu. Są momenty wzruszające, na przykład ten kiedy Fred Ballinger mówi pierwszą romantyczną rzecz w swoim długim, osiemdziesięcioletnim życiu. Łzy leciały mi wtedy ciurkiem, ale były to dobre łzy. Takie, które dają spokój i oczyszczenie. Pokazano nam również wściekłość i żal, które latami tkwiły w Lenie, smutek, rezygnację i spokój. W niektórych dialogach sporo było patetyzmu, którego w codziennym życiu nie spotkamy. Tutaj jednak wydawał mi się on jak najbardziej na miejscu, ponieważ zwracał uwagę na elementy w Młodości najistotniejsze.

Obawa przed Młodością

Zasiadając do pisania tej recenzji byłam pełna obaw. Czy będę w stanie w odpowiedni sposób przekazać cały szereg odczuć, które wywołał we mnie ten film? Czy go nie skrzywdzę? Postanowiłam postąpić jednak zgodnie z przekazem płynącym z Młodości. Nigdy nie jesteśmy gotowi. Tak naprawdę nikt nie jest. A mimo wszystko, jakoś dajemy radę! Z czystym sercem oceniam Młodość na

Jako jeden z najlepszych filmów, jakie widziałam w życiu.

~Zgaga

art_1786_zdj_5402

Boyhood + Młodość

Młodość to jeden z filmów, do których obejrzenia przymierzaliśmy się w ramach Festiwalu Kamera Akcja. Nie starczyło nam jednak cierpliwości i do kina pognaliśmy kilka dni po premierze. Naszymi wrażeniami dzielimy się kilka tygodni później, bo film trzeba sobie na spokojnie przetrawić. Robi duże wrażenie, tylko trzeba rzeczywiście od początku wiedzieć na co się idzie. Podobał mi się niesamowicie i faktycznie zgadzam się ze Zgagą, że od czasu obejrzenia Whiplash nie mieliśmy okazji widzieć czegoś równie poruszającego. Paolo Sorrentino, który film wyreżyserował i napisał do niego scenariusz, ląduje na liście bardziej przeze mnie lubianych. Zaraz po filmie naszła mnie refleksja, że Młodość powinna być wyświetlana cięgiem razem z Boyhood. Natomiast nie jest to produkcja idealna, kilka scen sprawiło, że zostałem wyrwany z błogiego zadowolenia, krusząc mój nastrój. Drobne szczegóły, nielogiczne wstawki, albo surrealistyczne sceny, zarysowały odrobinę mój pozytywny odbiór Młodości. Duży plus za role Maradony i kapitalną scenę z Miss Universe. Dla samych tylko tych 5 minut warto film obejrzeć raz jeszcze. Zgaga zapomniała też wspomnieć o reszcie aktorów, którzy się tu pojawiają. Jane Fonda, czy Paul Dano odcisnęli swój wyraźny ślad w filmie. Zwróciłem też uwagę na Toma Lipinskiego, nam znanego z serialu Suits! Ode mnie W tym roku filmowo więcej ode mnie dostał tylko Mad Max, bo to Mad Max ;]

~Gamoń

Napisał Gamon