PrintZ czystym sumieniem mogę stwierdzić, że wychowałem się na książkach Zbigniewa Nienackiego o Panu Samochodziku. Czytałem również wiele z wydanych po śmierci autora kontynuacji. Kiedy trafiłem na opis książki Podziemne Miasto pomyślałem, że może warto sprawdzić czy w polskiej literaturze jest miejsce dla jeszcze jednego, młodszego bohatera, z niezwykłym samochodem. Była to dobra decyzja. Miejsce się zdecydowanie znajdzie, a jak nie to Robert Karcz z powieści Przemka Corso, wywalczy je sobie łokciami.

 

Ahoj przygodo!

 

Główny bohater Podziemnego Miasta jest archeologiem, który często wpada w tarapaty. Po takich właśnie kłopotach w Egipcie, za namową siostry, postanawia trochę odpocząć. Rozpoczyna więc pracę jako nauczyciel historii w Legnicy. Jak to często bywa, przygoda znalazła go i tam. Wiedziony instynktem archeolog, postanawia zwiedzić rozpadający się budynek starej mleczarni. Kto by pomyślał, że w ten sposób może wpaść w niezłą kabałę. Karcz szybko się aklimatyzuje i zbiera wokół siebie kilka ciekawych osobistości, które chcąc nie chcąc, dołączają do jego śledztwa. Historia rozwija się szablonowo, do momentu w którym Robert dosłownie zapada się pod ziemię. Brak nauczyciela w szkole wywołuje zamieszanie, a jego nowi znajomi rozpoczynają akcję poszukiwawczo-ratunkową. Resztę doczytajcie sami, bo warto.

 

podziemnemiasto2

Takim autem po Legnicy podróżował główny bohater?

 

Na wakacje w sam raz

 

Świetnie się złożyło, że właśnie w tym okresie książka do nas trafiła. Lekka i przyjemna powieść przygodowa, idealna lektura na wakacje. Książkę zabrałem ze sobą na wyprawę do Holandii, zakładałem, że spokojnie starczy mi na cały, intensywny, kilkudniowy wyjazd. Planowałem wyciągać ją z plecaka każdorazowo, czekając na środek transportu. Oczywiście stało się inaczej, książkę wciągnąłem błyskawicznie, w efekcie czego już w połowie wyjazdu nie miałem co czytać . Zmuszony więc byłem poszukać jakiejś księgarni z literaturą po angielsku. Wracając jednak do książki Przemka Corso, to czytając Podziemne Miasto świetnie się bawiłem, był to dla mnie taki powrót do przeszłości. Swoją drogą, trochę przeszkadza mi to zdrobnienie imienia, ale skoro autor w ten sposób wymieniony jest w książce, to tego się będę trzymać. Na wyróżnienie zasługują zaprezentowane nam postaci, które są zaskakująco wiarygodne, mimo niezwyczajnych sytuacji w jakich się znajdują. Taka chociażby Zuza, bardzo mocno kojarzyła mi się ze znaną mi żywą osobą. Prawda Zgago? Tak naprawdę mam z tą książką tylko jeden problem. Nie potrafię określić kategorii wiekowej odbiorców.

 

Pan Samochodzik vs Karcz

 

Skąd się wzięło moje porównanie do twórczości Nienackiego i jego kontynuatorów? Nie wiem czy wiecie, ale jednym z nich jest Andrzej Pilipiuk, używający pseudonimu Tomasz Olszakowski. Nie ma chyba książki jego autorstwa, której bym nie czytał, choć nie wszystkie są udane. Mamy więc bohatera, którego zawód powiązany jest z historią sztuki. Mamy grupę ciekawych postaci, które towarzyszą mu w śledztwie i przede wszystkim mamy charakterystyczny samochód, który jest jednym z najważniejszych bohaterów książki. Mach 1, bo o nim mowa, może nie dorównuje funkcjonalnością pojazdom używanym przez kolejnych bohaterów serii o Panu Samochodziku, ale stanowi równie unikalny widok na polskich drogach. Do tego dochodzi zagadka z tłem historycznym, osadzona w Polsce i przygoda. Niby nic niezwykłego, ale wszystkie te cechy kojarzą mi się właśnie z twórczością czytaną przeze mnie wiele lat temu.

 

podziemnemiasto1

 

Więcej, lepiej, szybciej

 

Podobnie jak w przypadku oglądanych niedawno Strażników Galaktyki, Podziemne Miasto czytało mi się tak dobrze, że chciałem aby książka była jeszcze lepsza niż jest. We wspomnianym wcześniej Panu Samochodziku dodatkową wartość stanowiły częste i gęste wtręty faktów historycznych czy opisy miast. W efekcie, coś tam zawsze w głowie zostawało. Przemek Corso przemycił kilka informacji związanych stricte z Legnicą, ale mogłoby być tego trochę więcej. Nie chodzi mi o to był autor kopiował rozwiązania Nienackiego, wskrzeszał legendy o Bursztynowej Komnacie czy Złotym Pociągu. Jeśli jednak faktycznie planuje kontynuować przygody Karcza, a mam nadzieję że tak, to dobrze by było gdyby na swój sposób poza akcją przekazał czytelnikowi jeszcze więcej treści.

 

Dla mnie 4gCzekam na kontynuację przygody archeologa siedzącego za kierownicą Macha 1. Życzę również Autorowi aby w przyszłości to nie jego porównywali do Nienackiego, a na odwrót. Powodzenia i czekam na więcej.

 

~Gamoń

 

A może by tak wybrać się do Legnicy?

 

Nie musisz szukać przygody, ona sama cię znajdzie!

 

Mawiał dziadek, do małego Roberta Karcza. I miał rację, bo przygoda dopadała go na każdym kroku. Dzięki Przemkowi Corso, również miałam szansę ją przeżyć, oczywiście bez zbędnego narażania życia. Ot, leżąc z książką w ręku na kanapie. I siedząc przy biurku. I w kolejce do lekarza. Bo jak zaczęłam ją czytać, to nie mogłam się od niej oderwać. W przeciwieństwie do Gamonia nigdy nie czytałam Pana Samochodzika, a skoro był równie dobry jak Podziemne Miasto, albo nawet lepszy, to mam czego żałować. Opowieść o przygodach archeologa – Rambo, czyli Roberta Karcza, jest wyjątkowo udana. Podobają mi się wtręty historyczne, nigdy nie przypuszczałam że Legnica, w której dzieje się akcja powieści, to tak interesujące miejsce. Postaci są barwne, żywe i przede wszystkim, pełne ułomności. W tym kotle pełnym dziwolągów, czułam się jak w domu, chociaż nie bardzo wiem Gamoniu kogo przypomina Ci Zuza. Jedynym mankamentem książki, który dostrzegłam, to jej fizyczne wykonanie. Okładka powieści, po przeczytaniu przez 3 osoby, zaczęła nieładnie się rozwarstwiać i obłazić z wierzchniej warstwy. Niemniej, może być to wina dalekiej podróży, jaką odbyła w plecaku Gamonia. Ponieważ zdarzyło mi się już czytać lepsze pozycje, takie jak Wiedźmin czy Malowany Człowiek, którym bardzo trudno dorównać, stawiam 4g

 

A autorowi życzę dalszych sukcesów!

 

~Zgaga

 

Wielkie dzięki dla wydawnictwa Novae Res, za danie nam szansy na zapoznanie się z książką Przemka Corso.

 

Napisał Gamon
  • Groot

    Ha! Czytałem i mam pierwszego easter egg’a, a w zasadzie dwa. W prologu książki pada tekst „Przedstawisz się, czy mamy mówić do Ciebie Samochodzik?”.

    Nie pamiętam która strona.

    Karcz mieszka też w tym samym prologu w chatce którą wynajął od pana Zbigniewa, który sam mieszkał w domu z czerwonej cegły… na Pojezierzu, tam gdzie mieszkał Nienacki, który miał… dom z czerwonej cegły.

    A wiem to, bo pierwszy egzemplarz Pana Samochodzika który miałem i nadal mam jest wydany przez wydawnictwo Pojezierze i ma notę o Nienackim mówiącą o tym gdzie mieszkał autor i jak wyglądał jego dom. Nawet okładka jest podobna.

    Wyspa Złoczyńców – Pojezierze. Check!

    Mamy ukłon w stronę klasyki, a z drugiej strony ostry numer z zakończeniem.

    I wiecie co… przeczytajcie pierwsze zdanie Wyspy Złoczyńców. Tyle wystarczy.

    • Faktycznie, aż wziąłem do ręki „Wyspę Złoczyńców”. Pierwsze zdanie to kwintesencja książki. Mam na półce wydanie Pojezierze i faktycznie wspomniana przez Ciebie nota jest z tyłu na okładce. Wszystko się zgadza. Całość nabrała jeszcze pozytywniejszego wymiaru.
      Wielkie dzięki za komentarz 😀