Zaginiona Dziewczyna

Chociaż ostatnio bez reszty pochłonęło nas Don’t Starve Together, które okazało się być kapitalną inwestycją, to jednak tydzień bez wspólnie obejrzanego filmu, to tydzień stracony. Tylko co by tu obejrzeć, skoro z obecnie królującymi w kinach produkcjami wstrzymujemy się, chcąc jak najpełniej wykorzystać Łódzki Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej – Kamera Akcja? To tam mamy nadzieję obejrzeć Młodość, Love i Intruza. Buszując w sieci w poszukiwaniu czegoś nietuzinkowego, dziwnego i odrobinę bardziej wymagającego, trafiliśmy na Zaginioną Dziewczynę. To jeden z niewielu filmów nominowanych do Oscara, których nie widzieliśmy. A skoro tak, to wypadało to nadrobić!

Dlaczego go pominęliśmy?

Skoro tak pieczołowicie staraliśmy się oglądać wszystkich nominowanych, dlaczego Zaginiona Dziewczyna poszła do kosza? Odpowiedź jest prosta, żadne z nas nie jest fanem Bena Afflecka, a zarys fabuły brzmiał bardziej jak średnie romansidło, niż intrygujący i niepokojący film. Tym bardziej, że w Polsce przeszedł całkowicie bez echa. Adaptacja powieści Gillian Flynn, w której pojawia się Neil Patrick Harris i nominowana do Oscara Rosamund Pike, nie zachęcała nas wcale. Siadając do filmu nastawiłem się raczej negatywnie. Z tak postawioną poprzeczką, mało który film potrafi sobie poradzić. Początkowo Zaginiona Dziewczyna nie wyprowadzała mnie z błędu. Sielanka, nieudany związek, łagodna muzyka. Chwilę później jednak wszystko wywróciło się do góry nogami! Za wyjątkiem 7 Samurajów i dosłownie kilku innych filmów, trudno mi wysiedzieć dłużej niż 120 minut i się nie znudzić. Zaginiona Dziewczyna trwa 150 i wytrzymałem do końca!

Zaginiona Dziewczyna

Jeden z najgorszych, możliwych poranków

Najpierw był ekscytujący romans, miłość, ślub, a potem kryzys, utrata pracy i przeprowadzka na prowincję. Bohaterów poznajemy w momencie kiedy ich związek istnieje już tylko na papierze, a Ben Affleck zostaje mistrzem kiepskich poranków. W dniu rocznicy, kiedy to zamierzał ogłosić żonie, że chce się z nią rozwieść, ta znika niemal bez śladu. Poszukiwania rozpoczynają się na gigantyczną skalę, a policja i telewizja nie są przekonane o uczciwości Nicka Dunne. Postać, w którą wciela się znany z Operacji Argo, Buntownika z Wyboru, a już niedługo również z nowego Batmana aktor, wpada w wir zdarzeń, które przypominają idealnie wyreżyserowane przedstawienie. Tylko kto jest tym złym? Moja sympatia kilka razy zmieniała front, nie mogąc się zdecydować na kogo postawić. Biedną, samotną i pokrzywdzoną żonę, czy zaszczutego męża? Tym bardziej, że z każdą minutą filmu oba wizerunki zmieniały się niczym w kalejdoskopie. Zaginiona żona nie była krystalicznie czysta. Tylko czy ona na pewno zaginęła? A może uciekła lub ktoś jej pomógł zniknąć na zawsze?zg2

Poważna kandydatka do Oscara

Powieści, na podstawie której powstał film nie czytałem i raczej nie przeczytam, natomiast film faktycznie zaliczam do bardzo udanych. I choć nie potrafię ocenić, czy książkowa postać została dobrze odegrana, to zrozumiałem skąd nominacja dla Rosamund Pike, której rola zasługiwała na wyróżnienie. Zaginiona Dziewczyna doskonale buduje napięcie i wzbudza skrajne emocje, wobec świetnie wykreowanych postaci. W jednym momencie współczujemy pięknej, kulturalnej, miłej Amy związku z agresywnym, facetem, jakim rzekomo jest jej mąż. W następnym, zastanawiamy się, dlaczego tak fajny gość jak Nick, związał się z kimś tak podłym, sztucznym i fałszywym jak Amy? Neil Patrick Harris był ledwo kimś więcej niż statystą i swoimi komediowymi naleciałościami nie zepsuł atmosfery filmu, czego trochę się obawiałem. Na ekranie pojawia się jeszcze kilkoro aktorów, ale to zdecydowanie małżeństwo Dunne zgarnia cały film dla siebie.

zaginiona dziewczyna

Tak to jest oceniać film po plakacie!

Na szczęście moje początkowe nastawienie zostało zrewidowane, a Zaginiona Dziewczyna okazała się bardzo przyzwoitym filmem. Daleki jestem od wznoszenia achów i ochów, bo to nie ten typ produkcji, który wbija się w pamięć, a poszczególne sceny śnią po nocach, ale w tym konkretnym dniu, w tej konkretnej sytuacji był świetny. Potrzebny nam był nieszablonowy, stosunkowo lekko strawny, z intrygującą historią i dobrymi postaciami film na wieczór i taka właśnie jest Zaginiona Dziewczyna. Ode mnie:7g

~Gamoń

A ty Zgago jak uważasz?

W swojej recenzji zapomniałeś odnieść się do dwóch kluczowych elementów w filmach, czyli dźwięku i obrazu. Z chęcią jednak zrobię to za nas oboje :D. Na samym początku projekcji muzyka była tak sielankowa i urocza, że zaczęło mnie mdlić. Zwłaszcza, że towarzyszyła scenom ilustrującym narodziny związku głównych bohaterów. To jak się poznali, ich pierwsze randki, pocałunki i pierwsze spotkania w łóżku. Powiedziałam nawet Rafałowi, że nudzi mnie ten film i mam co do niego złe przeczucia. Jakiś czas później zrozumiałam, że ten podkład dźwiękowy miał za zadanie zbić widzów z tropu. Wyciszyć, uspokoić, żeby potem można było im przywalić z zaskoczenia. Chociaż soundtrack był raczej słaby, to nie miało to dla filmu najmniejszego znaczenia. Tutaj liczyła się wyłącznie mistrzowsko skonstruowana fabuła. Podobnie sprawa ma się z obrazem. Film jest nakręcona ładnie i estetycznie, ale na pewno nie dostanie Złotej Żaby na Camerimage. Jest jednak scena, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Nie zdawałam sobie sprawy, że człowiek skąpany we krwi może wyglądać aż tak efektownie! Zaginiona Dziewczyna jest jednym z tych filmów, po którego zobaczeniu zadaję sobie pytanie: Co ja właśnie widziałam? Bardzo lubię to uczucie dezorientacji, które najczęściej wywołują we mnie pokazywane na festiwalach, niszowe produkcje. Zaginiona Dziewczyna bezsprzecznie wpisuje się w ten nurt. Ode mnie syta

8g

~Zgaga

Napisał Gamon