Panie i Panowie,

czas przeciąć wstęgi, roztrzaskać o burtę szampana

i ogłosić wielkie otwarcie:

logozpoiskiem

Ale zanim przejdziemy w kuluary, by wspólnie kontemplować świat,

przy lampce wina lub whiskey,

wysłuchajmy wpierw co mają nam do przekazania,

autorzy projektu !

Osiem lat temu, na szkolnym korytarzu w przerwie między polskim, a angielskim została mi przedstawiona istota zdolna głosem kruszyć kamień, a ilością wypowiadanych na minutę słów wypełnić Bajkał. Godziny dyskusji, wspólnych wyjść i okazji szybko udało się przekuć w przyjaźń, ta z kolei potrzebowała już więcej czasu by przerodzić się w poważniejsze uczucie. Okazało się, że ta dziewczyna, o oczach zmieniających barwę, poza szarganiem nerwów do granic możliwości, nadaje się również idealnie do kochania. Wspólnie przejechaliśmy tysiące kilometrów, spędziliśmy setki godzin oglądając filmy, słuchając muzyki, ucząc się języków czy też oparci o siebie czytając książki, przeszkadzając sobie nawzajem. Ale przede wszystkim rozmawialiśmy i w ten sposób doszliśmy do wniosku, że warto pochylić się nad naszymi perypetiami, podzielić się z szerszym gronem opiniami, zamiast li i jedynie chłonąć całą otaczającą nas kulturę jak gąbka. Zgodnie zatem ze starą chińską maksymą, skoro brak Ci czasu to znak, że miałeś go na tyle dużo żeby sobie to uświadomić, postanowiliśmy zatem wykorzystać go i wspólnie ruszyliśmy z blogiem. Rzecz jasna, spędzany razem czas nie doprowadził do unifikacji poglądów i jako osobne byty pozostajemy często po przeciwnych stronach barykady lub poświęcamy się osobnym zagadnieniom, co też będziecie mieli okazję zaobserwować. Nie uważamy abyśmy mieli jedyny słuszny patent na wszystko, zatem zapraszamy do dyskusji, komentowania i dzielenia się opiniami, ale z umiarem, gdyż to co robimy ma się podobać przede wszystkim nam, a jedynymi uznanymi krytykami jesteśmy MY sami. W głowie aż huczy nam od różnego rodzaju pomysłów, które chcemy zrealizować oraz dać im ujście, zatem stopniowo, w miarę postępowania naszej edukacji związanej z tworzeniem i edycją stron, spodziewać się można rozwoju oraz dodawaniu kolejnych opcji. Skumbrie w tomacie, pstrąg.

~Gamoń

ludzieludziom

Gamonia pierwszy raz dostrzegłam w 2006 roku, w czasie przerwy spędzanej na korytarzu u nas w liceum. Zwróciłam na niego uwagę, ponieważ był przystojny, wysoki, miał potargane blond włosy i niebieskie oczy, w których błyszczała inteligencja. To właśnie tą cechą wyróżniał się spośród swoich kolegów, a także non konformistycznym podejściem do życia, które od zawsze ceniłam u ludzi. Pomimo negatywnego pierwszego wrażenia jakie na nim wywarłam, a mianowicie tego że wziął mnie za idiotkę, bo dość często i głośno się śmieję, szybko zorientował się, że mam znacznie więcej do zaoferowania niż ładna twarz. Zostaliśmy więc przyjaciółmi. Szczerze mogę powiedzieć, że Gamoń jest jedynym prawdziwym przyjacielem jakiego miałam w przeszłości i mam do dzisiaj. Po dwóch latach znajomości odkryliśmy, że sama przyjaźń już nam nie wystarcza., zapragnęliśmy czegoś więcej, wyłączności na siebie oraz deklaracji. I tak jesteśmy razem do dzisiaj, mając na karku nie lichy staż i bagaż doświadczeń. Czy jesteśmy szczęśliwi? Tak, ale o szczęście, zwłaszcza w związku, trzeba dbać. Dlatego też postanowiliśmy zacząć pisać ten blog, nie od dziś wiadomo, że wspólne działanie zbliża. Mamy też nadzieję mobilizować się wzajemnie do aktywności, odkrywania różnych aspektów rzeczywistości realnej, ale i wirtualnej. Chcielibyśmy także inspirować oraz służyć radą innym parom, które nie chcą utracić tego co jest tak naprawdę w życiu najważniejsze. Miłości.

O czym konkretnie będziemy pisać? W życiu prywatnym jesteśmy dość ściśle związani z kulturą, więc to właśnie ona będzie głównym tematem naszych notatek. Kultura pod postacią książek, spektakli teatralnych, sztuki filmowej i podróży. Chcemy też opowiedzieć o tym jak można w ciekawy sposób spędzać czas we dwoje, pokazując i opisując Wam gry, w które gramy, miejsca które odwiedzamy i myśli które siedzą nam w głowach.

~Zgaga

 

Napisał Gamon
  • Koszek

    Wstęp ciekawy, szczególnie jak się wie o co chodzi 🙂 czekam na dalsze wpisy.